Polski Zjazd Filozoficzny

wrzesień, 2019

śr11wrz11:0011:30Dylematy nauczania filozofii w szkole średniej. Między teorią i praktykąmgr Zbigniew Zdunowski 11:00 - 11:30 C-321 (Collegium Jana Pawła II) organizator: Sekcja Dydaktyki Filozofii

abstrakt

Główne/wybrane dylematy w nauczaniu filozofii i etyki, na które chcę zwrócić uwagę, przybierają postać następujących pytań:

  1. Prawda czy mniemanie. Filozofia wobec wyzwania relatywizmu.
  2. Wiedza czy umiejętności/kompetencje (kluczowe)?
  3. Relacja mistrz – uczeń czy facylitator – klient?
  4. Osobowość czy metoda?

„Nawet najmniejsza prawda jest wielka” (Johann Wolfgang Goethe).

„Pogarda dla prawdy niszczy naszą cywilizację w takim samym stopniu, co fanatyzm prawdy) (Leszek Kołakowski).

Ad. 1. Prawda czy mniemanie. Filozofia wobec wyzwania relatywizmu. Obecne czasy bardziej cenią myślenie, które ma być samodzielne, twórcze, oryginalne, ciekawe, niż poznanie prawdziwościowe, czyli dążenie do poznania prawdy obiektywnej. Do błędów myślenia, charakterystycznych dla współczesnej kultury masowej, zaliczam uleganie powszechnej modzie na relatywizm. W pierwszym punkcie omówię krytycznie propozycję edukacji filozoficznej, opartej o program Matthew Lipmana „Filozofia w szkole”. Wybrane zarzuty, które przedstawię, uzasadnić mają tezę, że program ten, oparty na założeniach filozofii pragmatyzmu, zawiera niejawne przesłanie relatywistyczne. 

Ad. 2. Wiedza czy umiejętności/kompetencje? W punkcie tym omówię sztuczność i szkodliwość podziału na wiedzę i umiejętności. Nowe prądy, tendencje w dydaktyce, metodyce, teorii pomiaru dydaktycznego/wyników kształcenia wprowadziły m.in. pojęcie tzw. taksonomii celów poznawczych. W ramach tej kategorii wyróżnia się (jak wiadomo) poziom wiedzy i poziom umiejętności, inaczej: wiedzę „że” (know that) i wiedzę „jak” (know how). Przy czym ta wiedza „jak”, wiedza operacyjna – umiejętności, jest ceniona wyżej. I my w szkole mamy kształcić właśnie te umiejętności, zwłaszcza praktyczne, przydatne w życiu społecznym. Wiedza „że” została uznana w tym modelu za encyklopedyzm, zbędny balast. Zamierzam krytycznie odnieść się do tej propozycji.

Ad. 3. Spotkanie mistrza z uczniem czy relacja facylitator – klient? „W świecie intelektualnym i moralnym musi istnieć zasada autorytetu. Indywidualna wolność mniejsza lub większa, ale nie może być nieograniczona” (Alexis de Tocqueville). W punkcie tym omówię zalety edukacji opartej klasycznej opartej na kształceniu cnót, którego wzorem była paideia. Wskażę też braki edukacji liberalnej, permisywnej, opartej na koncepcji praw ucznia. Idea teoretycznie słuszna. Jak to wygląda w praktyce? Jej najgroźniejszym skutkiem jest upadek dyscypliny w szkołach, uniemożliwiający pracę z większością uczniów. Uczeń chce coraz częściej decydować o tym, kto go ma uczyć, czego ma uczyć, jak ma uczyć i jakie ma wystawiać stopnie. W szkole z prawami ucznia nauczyciel staje się stopniowo zakładnikiem ideologii praw ucznia, zostaje coraz bardziej uprzedmiotowiony, ubezwłasnowolniony. W klasycznej edukacji ideałem człowieka był mędrzec – filozof, a ideałem nauczyciela był mistrz cieszący się autorytetem uczniów. Dziś wzorami są medialni celebryci celebrytki. Nauczyciel gra rolę facylitatora (ułatwiacza). Facylitator ułatwia uczniowi proces uczenia się, jest tylko organizatorem, menadżerem procesu dydaktycznego. Organizuje odpowiednie warunki do uczenia się. W nowym modelu edukacji są procesy, warunki, struktury, relacje, a współczesny uczeń to klient. Klient przez sprzedawcę, usługodawcę jest traktowany komercyjnie, instrumentalnie. Klient interesuje sprzedawcę towarów, usług tylko jako źródło dochodu, korzyści. Jego wartość jest czysto użytkowa. Uczeń przestaje być podmiotem. To jest, wbrew deklaracjom o podmiotowości i prawach, skrajne uprzedmiotowienie ucznia.

Ad. 4. Osobowość czy metoda? Filozofii nie można uczyć tak, jak się sprzedaje worek kartofli. Do uczenia etyki potrzebna jest osobowość i pasja, a przynajmniej zaangażowanie. Takie cechy powinien mieć (oprócz wiedzy i umiejętności stosowania różnorodnych metod) dobry nauczyciel filozofii. Tymczasem u nas coraz większą rolę przypisuje się metodom, a coraz mniejszą osobowości. Ceni się zwłaszcza metody aktywizujące. Metody aktywizujące oczywiście są potrzebne, pożyteczne – ale właśnie jako metody, środki. Same metody, nawet najlepsze i najnowocześniejsze, nie wystarczą. Nie powinny one też wypierać czy zastępować innych, tradycyjnych metod. Ważne są rozsądne proporcje między tradycją a współczesnością, również w zakresie stosowanych w procesie dydaktycznym metod. Nie można przyzwyczajać ucznia, że nauczyciel będzie go ciągle zaskakiwał nowymi metodami, bo to, co nowe, w szybko zmieniającym się świecie, też szybko się znudzi. W dzisiejszym, pędzącym świecie ciągłych zmian nie ma czasu na kontemplację, na bezinteresowny zachwyt nad pięknem prawdy. Edukacja filozoficzna, dobrze prowadzona, może przywrócić szacunek dla prawdy i umiejętność tej kontemplacji.

Na zakończenie zamierzam przedstawić kilka propozycji na podstawie własnej praktyki, które mogą pomóc znaleźć wyjście z przedstawionych dylematów.

dzień i godzina

(środa) 11:00 - 11:30

sala

C-321 (Collegium Jana Pawła II)

organizator

Sekcja Dydaktyki FilozofiiPrzewodniczący Sekcji: prof. dr hab. Jacek Wojtysiak (KUL)
Sekretarz Sekcji: dr Błażej Gębura (KUL)

obradom przewodniczy

dr Błażej Gębura

III Liceum Ogólnokształcące Im. Unii Lubelskiej w Lublinie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Font Resize
Contrast
X